Najnowsze wpisy, strona 23


cze 06 2004 zamilcz!!!!!!!
Komentarze: 3

zamilcz... zamilcz bo strace rownowage... nie chce cie widziec... daj mi spokoj na jakis czas... daj mi zyc!!!!!!!! przestan wreszcie mowic, a zacznij sluchac!!! rozpierdalasz mnie tym od srodka rozumiesz?! nie mam sily!!!!! nie mam ochoty!!!! przez ciebie sie nie moge teraz opanowac, zamilcz wreszcie... zamilcz bo sobie zaraz cos zrobie... nie wierzysz? nie znasz mnie od tej strony!!!!!!!! wyjdz z mojego pokoju, z mojego umyslu!!!!!!!! mam przez ciebie zatrute mysli...!!!! nie chce tego! wez to, daj mi spokoj!!!!!!!!!!

Boze dodaj mi sil... nawet jesli nie zasluguje!!!!!!!!

odyseya : :
cze 04 2004 modlitwa
Komentarze: 1

Jak jedno z wielu drzew,
wychodowanych z malego nasionka...
Chroniles od wiatru, pomagales rosnac.
Gdzies, z ziemi, ku sloncu garna sie krople,
Szum nie zalagodzi glodu.
Powietrza nie wydre wszechswiatu, nie zatrzymam.
Szum nie napoi, nie pozwoli zyc.
Chmury szare nade mna...
Pozwol! Niech one szelestem splyna.
Milosc Twoja jest wielka, blekitna jak niebo.
Czuje Cie wszedzie;
W spiewie lisci, promieniach slonca i w gluchej mowie chmur.
Szum nie zalagodzi bolu.
Modlitwą wzywam deszcz.
Wody, szepce...
Niech splynie po mnie i obmyje sadze ze spalonych konarow.

Szum nie ugasi plomienia.

 

jebane filmy.... chrzanic laf story!!!!!!!!!!!

odyseya : :
cze 03 2004 Bez tytułu
Komentarze: 4

glupia... co robisz, co?

pomysl zanim cos powiesz... albo nie mow nic jak cie nie prosza

a teraz zabieraj dupe w troki i wracaj na swoje miejsce

z podniesiona glowa ma byc!

i zeby mi sie to nie powtorzylo...

 

 

 

pieprzyc

mate!!!!

 

 

 

odyseya : :
cze 01 2004 zimno...
Komentarze: 4

broda w gorze... i ten otepialy wzrok wbity w otoczenie... i co ja chcialam udowodnic...? sobie? im...? ze nie bede plakac? a dlaczego mam plakac? to bez sensu... kiedy ja bylam ostatnim razem na pogrzebie?

Dziadek... Jaka ja bylam na niego wkurwiona... nie zla, wkurwiona... i co ja mu moglam wtedy zrobic? nawet nie moglam mu tego powiedziec...nie, nie powiedziec, wykrzyczec w sam nos... i zal zniknal, bol tez... teraz juz jest tylko zwykly las, sad i polana, a przed oczami ciagle wiazanka z rozami i galeziami debu... a w uszach ciagle zyczenia bozonarodzeniowe i odznaczenia w malym, zlotym pudeleczku... a w sercu cos trudnego do sprecyzowania...  Ot i cale wspomnienia. Czy mozna zaczac kochac ludzi dopiero po ich smierci? Juz sie nie pojawilam TAM od czasu Jego smierci... to juz 4 miesiace?

Moglabym byc wesola... moglabym, tylko po co...? nie mam ochoty. Udawac przed soba sama... to bez sensu. Chce siedziec w fotelu... chce czuc jak kawalek po kawalku wszystko wyzera mnie od srodka. To wszystko, co jakims dziwnym trafem weszlo w moj umysl, zupelnie bes uprzedzen... nawet nie wiem kiedy, nawet sama dokladnie nie wiem CO. Ja sie wcale nie skarze, w koncu to chyba moja wina, ze jest jak jest. Nie zrobie tego bledu. Nie bede sie uzalac nad soba. Juz chyba widocznie musi byc tak, ze czasami sa takie chwile. Musza byc, ale nie zawsze, nie bez przerw...

Tylko po co...?

odyseya : :
maj 30 2004 No i byl jakis wiejski festyn, na dzien dziecka......
Komentarze: 4

Z ziabolem oczywiscie orient...

cham, pedal, cham, pedal, zajety, cham, pedal, cham, pedal, zajety, pedal... zeby to szlag trafil.... dziekuje bardzo, nie skorzystam... na dodatek w kolo pelno rozowych panienek z niebieskimi tapetami na twarzy... albo jeszcze lepiej, biale spodnie i stringi... oh shit, przepraszam bialostocka to chyba w tamta co?  mnie to jakos nie podnieca... Na dodatek nikogo normalnego w poblizu z trampkami...

Krzyska kopnal zaszczyt, zostal mianowany moim naczelnym przydupasem. Na razie jego obowiazki bede sie ograniczac do noszenia za mna plecaka... moze z czasem... lektyka? hmmm tez tak sadze.

W niedziele moje urodziny. Stadion, czarne trampki od kumpli i zyczenia od Yewona... cukierki :> mhmmm Michalki musza byc tez... :)

Jedyna radoscia, jaka mi sie przydarzyla to chyba pomaranczowa koszula shoguna... gdybym go nie znala to bym normalnie sie zakochala :>

Jestem wredna... tak wiem. Trudno sie mowi... mam przepraszac? nie mam ochoty... to byla wersja light. Grzeczne dziewczynki ida do nieba, a niegrzeczne... tam gdzie chca. Jaki z tego moral? trzymac jezyk za zebami i nie wchodzic mi w droge... I co z tego, ze mi juz nie zalezy? powiedziane bylo... teraz mozesz zaczac sie bac. Mam Cie w dupie.

Stary mnie wkurwia... bezsilnosc calkowita, nie mialam sily sie odzywac... jak potulna dziewczyna zawinelam sie w koc i zaczelam plakac... cicho, nie mialam sil... nie chcialam sie powtarzac, nie mialam ochoty sie klocic...  

 

"jezeli jutra nie ma, ja nie przestaje spiewac..."

 

odyseya : :